Dlaczego permanentnie się boimy

Percepcja ryzyk gospodarczych na przełomie 2019 i 2020 r. wzrosła do najwyższych poziomów od 2011 r., czyli momentu, gdy na skraju rozpadu stała strefa euro. Tak wynika z nowatorskiej analizy, którą wykonaliśmy w SpotData na grupie setek tysięcy artykułów prasowych. Badaliśmy w niej częstotliwość występowania słów związanych z ryzykami („ryzyko”, „zagrożenie”, „niebezpieczeństwo”). Analizę zamieściliśmy w raporcie „Ryzyka gospodarcze 2020”, który przygotowaliśmy wspólnie z KUKE. Znajduje się tam zarówno analiza makroekonomiczna, jak i branżowa.

 

Raport można pobrać tutaj. 

 

Najciekawszy w tej analizie jest nie tyle fakt, że ryzyka wzrosły w ostatnich miesiącach, ale że w całej dekadzie były wyższe niż w poprzedniej. To jest 10 lat obaw przed najróżniejszymi ryzykami – kryzysami, regulacjami, płynnością, kosztami itd.

Nie jest to zresztą tylko nasz wniosek. Inne indeksy na świecie, opierające się na podobnej metodologii, również wskazywały na rekordowy poziom percepcji ryzyka w 2019 r. Na przykład, Indeks Niepewności Polityki Gospodarczej, mierzony przez naukowców z Uniwersytetu Stanforda i również wykorzystujący (jako jeden z trzech filarów) artykuły prasowe znalazł się w minionym roku na najwyższym poziomie w historii. I także ten indeks w minionej dekadzie był średnio na dwukrotnie wyższym poziomie niż w poprzedniej.

Co się dzieje? Patrząc z krótkookresowej perspektywy na pewno do podwyższonego poziomu obaw przyczyniły się różne wstrząsy polityczne i gospodarcze, które wystąpił w zeszłym roku. W światowym handlu wystąpiła największa recesja od 2009 r. Zmiany demograficzne zaczęły wywierać coraz większą presję na modele biznesowe wielu firm, co w widoczny sposób objawia się w brakach wykwalifikowanej siły roboczej. Zmiany klimatyczne doprowadziły do znacznego zaostrzenia celów w polityce środowiskowej, przynajmniej w Unii Europejskiej. A zmiany polityczne prowadzą do zwiększonej intensyfikacji sporów handlowych. Te wszystkie zjawiska były widoczne już przed 2019 r.

Ale w ostatnich miesiącach obawy z nimi związane nałożyły się na siebie z wyjątkową intensywnością. Wysoki poziom percepcji ryzyk w minionych miesiącach to nie tylko zjawisko cykliczne, ale też element długookresowego trendu. Można go nazwać dekadą strachu, co oznacza trwały wzrost obaw po wielkiej recesji z lat 2008/2009. W głowach decydentów i analityków zagościło przekonanie, że po tak wielkim wstrząsie mogą wystąpić kolejne.

Psychologiczny efekt wielkiego kryzysu został dobrze udokumentowany przez naukowców. W wielu badaniach widać, że tzw. efekt zakotwiczenia (koncentracja na wydarzeniach z niedalekiej przeszłości) prowadzi do permanentnie podwyższonych obaw. Na przykład, ekonomiści z Uniwersytetu Nowego Jorku pokazali*, że po wielkim kryzysie permanentnie wzrósł strach rynkowy przed gwałtownymi przecenami akcji, mimo że są one rzadkie. Bardzo sugestywne badanie na ten temat opublikował noblista Robert Shiller. Pokazał on, że deklarowane przez inwestorów ryzyko krachu giełdowego jest znacznie większe niż faktyczna częstotliwość krachów, a jedną z przyczyn obaw jest wysoka intensywność artykułów medialnych na temat kryzysu.

Ten strach ma realne konsekwencje. Sprawia, że firmy są mniej chętne do inwestowania i ponoszenia ryzyka, a chętniej gromadzą gotówkę, czyli rozbudowują płynność. Rośnie popyt na bezpieczne aktywa. Strach sam w sobie jest niewątpliwie jednym z ważniejszych ryzyk gospodarczych współczesności zarówno w Polsce, jak i na świecie.

 

Raport można pobrać tutaj. 

 

Źródło danych ekonomicznych: LINK

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela.

Sprawdź na:  www.spotdata.pl/ogolna

Poniższy tekst pochodzi z newslettera Dane Dnia prowadzonego przez Ignacego Morawskiego, dyrektora centrum analiz SpotData. Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

PB Forecast
O Autorze:
Ignacy Morawski

Ignacy Morawski, dyrektor centrum analiz SpotData

Ignacy Morawski jest pomysłodawcą projektu i szefem zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.